Na długo przed rządami mroźnych elfów, przed strachem i zniewoleniem, przed królową zimy, światem rządziły cztery, magiczne siostry: Nen, Talan, Naur i Vilwa. Podzieliły one swoje królestwo na cztery równe części, w których zostały obwołane strażnikami sprawiedliwości.
Nen była najstarsza, sprawowała władzę nad zachodnimi ziemiami, które były pokryte licznymi jeziorami, rzekami oraz morzami.
Talan, najmłodsza z sióstr, pod swoją opiekę wzięła północ, która urodzajna była w ogromne zielone lasy, łąki i pola.
Naur zajęła wschód, gdzie cywilizacja rozwijała się najlepiej, a gorący klimat służył wszystkim mieszkającym tam elfom.
Vilwa natomiast objęła pieczę nad wietrznym i zimnym południem.
Panowały one sprawiedliwie, a żadna istota nie była wywyższana ponad drugą. Nie było okrucieństwa, kłamstw, zdrad ani zła, a przynajmniej tak mogłoby się wydawać.
Talan i Neur zaczęły interesować się czarami, które nie były przeznaczone elfom. Omamione chęcią pomocy i ułatwienia życia swoim poddanym zaczęły zagłębiać się w czarną magię. Z początku pozostałe siostry nie zwracały na to uwagi. Zanadto zajęte były sobą i własnymi interesami.
Jednak z czasem wschód i północ zaczęły się staczać. Elfy zamieszkujące te ziemie uciekały do bezpiecznych krain rządzonych przez Nen i Vilwę, w związku z czym nie mogły one pozostać obojętne. W towarzystwie wojsk wyruszyły w odwiedziny do młodszych sióstr, jednak to co zastały przerosło ich wszelkie oczekiwania.
Głód, zacofanie, masowe mogiły i one dwie. Niby Talan I Naur, ale jakieś inne, zupełnie nieznane, pochłonięte przez ciemność. Królowe południa i zachodu starały się je przekonać, że obrały złą drogę, że niosą tyko zagładę i rozpacz.
Ale było już za późno. Rozpętała się ogromna bitwa. Wielu niewinnych zginęło tego dnia. Żadna ze stron nie mogła wygrać, ani chociaż objąć przewagi. Patrząc na straty odniesione w walce zrozpaczona Nen podjęła swoją ostatnią decyzję. Wraz z Vilwą rzuciły czar na siostry skuwając je w lodzie po wsze czasy. Nie potrafiły sobie tego jednak wybaczyć. Wiedziały, że gdyby zareagowały wcześniej do niczego takiego by nie doszło.
Obydwie rzuciły się z klifu, wprost na ostre skały, a w momencie gdy ich ciała uderzyły o taflę wody, morze zaczęło zamarzać, a z nieba posypał się delikatny, puchowy śnieg. Zima objęła wszystkie cztery krainy, niegdyś sprawiedliwie rządzone przez siostry, a tyrania, która się wtedy narodziła, pozostawała niepokonana przez kolejne 485 lat, aż narodziła się nowa nadzieja, ale to już zupełnie inna historia…
W moim opowiadaniu wszystko ma swoje znaczenie, dlatego też nawet imiona nie są przypadkowe :D
Nen- Woda
Talan- Ziemia
Naur-Ogień
Vilwa-Powietrze
Są to słowa z języka elfickiego ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz